Nieludzka kara dla Kazimierza Sowy. Przez jakiś czas będzie musiał być księdzem

Fot. Tomasz Rytych / Agencja Gazeta
Był na szczycie, jadał z najważniejszymi politykami w kraju, dyskutował o składach rad nadzorczych, a teraz nagle popadł w niełaskę. Czy to koniec kariery znanego warszawskiego celebryty i doradcy politycznego?

– Abp Marek Jędraszewski nakazał Kazimierzowi Sowie powrót do archidiecezji krakowskiej do końca czerwca w celu odbycia kary w postaci bycia księdzem – dowiaduje się ASZdziennik.



Źródła kościelne temu zaprzeczają, ta nieludzka kara zbiega się z publikacją nagrań z restauracji Sowa&Przyjaciele, na których Kazimierz Sowa doradza między innymi politykom Platformy Obywatelskiej, właścicielowi delikatesów Alma czy ujawnia swoją wizję zarządzania państwowymi spółkami.

I choć opublikowane nagrania sugerują, że za aferą podsłuchową stoją funkcjonariusze służb specjalnych związanych z obecną władzą, to Sowa stał się pierwszą ofiarą obecnej porcji taśm.

Jak wynika z naszych informacji doradca polityczny ma stawić się w Krakowie do końca miesiąca, gdzie zdecydują się jego dalsze losy. Na korytarzach kurii nie jest dla nikogo tajemnicą, że w razie braku współpracy skazanego kara może być w każdej chwili zaostrzona.

Mówi się nawet o nakazie noszenie koloratki.

To jest ASZdziennik, ale prawdopodobnie nic tu nie zostało zmyślone.(r)
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...