TYLKO U NAS ZOBACZ JAK OGÓREK, ZIEMIEC I PEREIRA ZACHĘCAJĄ DO PŁACENIA ABONAMENTU.

Fałszywy alarm w BUW-ie. Tajemniczy pakunek to tylko nadzieje porzucone przed sesją przez 20-latkę

123rf.com / Wikimedia Commons / Krzul
Dwudziestu studentów gwałtownie zbudzono podczas ewakuacji gmachu Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie po tym, gdy na terenie czytelni odnaleziono podejrzanie wyglądający pakunek – dowiaduje się ASZdziennik. Na szczęście tym razem był to fałszywy alarm. Pirotechnicy stwierdzili, że to jedynie niegroźne nadzieje, które przed sesją porzuciła jedna ze zrezygnowanych studentek.

Na terenie BUW-u wszystko wraca już do normy, a studenci zostali z powrotem dopuszczeni do książek. Z zeznań świadków wynika jednak, że w bibliotece rozegrały się sceny mrożące krew w żyłach.

– Kończyłam właśnie trójkąt determinizmu według Alberta Bandury – mówi studentka UW, która feralnego dnia przygotowywała się do egzaminu z psychologii osobowości. – W pewnej chwili usłyszałam za plecami przeszywający jęk zawodu i odgłosy przypominające łzy kapiące na "Wstęp do socjologii" Szackiej.

Studentka rozejrzała się po sali i pod jednym ze stolików zauważyła tajemniczo wyglądający pakunek.

– Spanikowałam, bo przecież można tutaj wnosić tylko wodę - twierdzi studentka, której szanse na zaliczenie jutrzejszego egzaminu w wyniku ewakuacji znacznie stopniały. – Chwyciłam za telefon i nie przeszkadzając innym wyszeptałam na 112 alarmujące zgłoszenie.

Przybyli na miejsce saperzy zabezpieczyli teren. Okazało się, że niepokojący obiekt to jedynie nadzieje należące do 20-letniej Małgorzaty P., studentki Instytutu Socjologii UW.

– Kobieta będzie obciążona kosztami akcji i wyrzutami sumienia za los studentów polonistyki, którzy nie doczytali " Zarysu teorii literatury" Głowińskiego – poinformowała policja.

Mundurowi przyznają, że koszty takich akcji są ogromne i ich liczbę należy ograniczać. W tej sprawie trwają już rozmowy z władzami Uniwersytetu Warszawskiego.

– W okresie sesji i przed wakacjami porzucanych jest nawet dwukrotnie więcej nadziei niż w ciągu całego roku akademickiego – twierdzi Konrad Markiewicz z biura prasowego UW. –Cały czas przypominamy studentom, że to nie są tylko zabawki, które w chwilach zwątpienia we własne siły można bezmyślnie zostawić w bibliotece czy nad Wisłą.

Jak ustalił ASZdziennik, dzisiejsze wydarzenia przyspieszą pracę nad kampanią społeczną, z którą władze UW chcą wystartować w kolejnym semestrze.

Inspirowana pieśnią Jana Kochanowskiego akcja "Jedenaste: nie porzucaj nadziei" ma uświadomić studentom, że a nuż podejdzie im chociaż jeden temat, i że w razie porażki zawsze czeka na nich drugi termin.

To jest ASZdziennik. Wszelkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.

Autor: Łukasz Jadaś /@lukaszjadas

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...