Dramat studenta. Miał już warunek z prawa konstytucyjnego, czuje, że w tym roku znowu mu nie poszło

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
W życiu każdego studenta zdarzają się pechowe przedmioty, które śnią się po nocach i nieważne jak dużo czasu poświęci się na naukę, każdy egzamin będzie walką o życie. Przegraną.

- Dramat Andrzeja z Krakowa. Miał już warunek z prawa konstytucyjnego, czuje, że na ponownym egzaminie znowu mu nie poszło - dowiaduje się ASZdziennik.



Jak wynika z naszych informacji, to miał być wielki powrót do czołówki studenta, który wyłączając prawo konstytucyjne, zawsze był stawiany za wzór kolegom i koleżankom z roku.

– Zawsze genialny w referatach, zawsze pierwszy na mszach akademickich, trzeba było widzieć, jak podpisuje pisma procesowe, inni zaczynali, a on już był na trzecim segregatorze – opowiada jeden z wykładowców.

Nad tą świetnie zapowiadającą się karierą od zawsze jednak wisiała czarna chmura prawa konstytucyjnego.

– Problemy miał już na I roku – słyszymy na uczelni. – Wyłożył się na prostym kolokwium o Trybunale Konstytucyjnym, ale się zawziął i nocami wysiadywał pod gabinetem wykładowcy i wysiedział "zalkę". Na drugim roku temat niestety wrócił i wtedy już skończyło się wrześniem i warunkiem.

Który niestety nie poszedł za dobrze. Według naszych źródeł, na egzaminie pojawiło się najpierw pytanie o referendum.

A potem ratunkowe o ułaskawienia osób nieskazanych.

To jest ASZdziennik. Wszelkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.

Autor: Rafał Madajczak / @ojciecredaktor
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...