7 zdań kulturalnego człowieka, za które znajomi będą podziwiać cię w ten weekend

Na Facebooku znajomi recenzują "Obcego: Przymierze", a ty wciąż nie odważyłeś się włączyć "Ósmego Pasażera Nostromo"? Patrzysz na program Orange Warsaw Festival i jedyne nazwy, które coś ci mówią, to marki sponsorów? Cieszysz się, bo nadchodzą juwenalia i wreszcie będzie można posłuchać dobrze znanej ci muzyki sprzed 2000 roku?

Nie martw się.

Oto siedem zdań, którymi uratujesz swój wizerunek, gdy rozmowa na domówce, w barze lub przy grillu zejdzie na kulturę.

1. Literatura popularna już dawno przestała być tylko rozrywką w sensie ludycznym, Nietzsche powiedziałby, że dionizyjskim. Paula Hawkins udowodniła to już "Dziewczyną z pociągu", ale dopiero "Zapisane w wodzie" podkreśla ten pogląd podwójnym markerem.

Dziewczyna z pociągu. Nietzsche. Dionizos. Już samo to brzmi jak combo, na które nie ma kontry, więc śmiało. I ma jeszcze jedną zaletę. Dzięki ekranizacji z Emily Blunt możesz w ciemno mówić, że książka jest lepsza niż film.

2. Pewnie nie znacie, bo jest dość niszowy, ale jeżeli chodzi o kompzytorów z Ulm, to wszystkich daleko w tyle zostawia Johann Gambolputty de von Ausfern Schplenden Schlitter Crass Cren Bon Fried Digger Dingle Dangle Dongle Dungle Burstein von Knacker Thrasher Apple Banger Horowitz Ticolensic Grander Knotty Spelltinkle Grandlich Grumblemeyer...

Nadal masz nadzieję, że na tegorocznym OFF-ie usłyszysz jego największe dzieła w interpretacji PJ Harvey. W oczekiwaniu na ogłoszenie tego niezwykłego projektu oglądasz "Latający Cyrk Monty Pythona", w sobotę o 21:00 na Comedy Central. I polecasz to znajomym, którzy nie znają mistrza z Ulm.

3. M.I.A. na Open'erze to żadne zaskoczenie. Przejrzałem swoje winyle artystów ze Sri Lanki i wśród lankijskiej alternatywy trudno o bardziej wyrazistą reprezentantkę mniejszości Tamilów.

Ciekawe, czy większość Syngalezów choćby delikatnie zaznaczy swoją obecność na Kraków Live Festival.

4. Nie musicie czytać "Jak przejąć kontrolę nad światem, nie wychodząc z domu" Doroty Masłowskiej. Wszystkie wnikliwe analizy współczesnej popkultury macie już przecież dzięki mnie.

Przy odrobinie szczęścia zasugerują się twoją opinią: nie przeczytają "Jak przejąć kontrolę nad światem, nie wychodząc z domu" Doroty Masłowskiej i nigdy nie dowiedzą się, że swoje obserwacje czerpiesz z "Jak przejąć kontrolę nad światem, nie wychodząc z domu" Doroty Masłowskiej.

5. Jedni powiedzą, że "The Sexy Brutale" to konsolowa odpowiedź na "Dzień Świstaka", inni - że hołd oddany słynnemu "Primerowi". Ja widzę w niej postmodernistyczne rozwinięcie "Wehikułu Czasu" Wellsa i "Dziesięciu Murzynków" Christie, z dużą dozą burleski i brechtowskiego kabaretu.

Każdy tęskni za "Life is Strange", więc gdy tylko wspomnisz o niezależnej grze wideo, w której manipulujesz czasem - wygrywasz zapas szacunku na cały wieczór.

6. Cukru do kawy i herbaty dziś nie będzie. Fundament pod nowy singiel The National chcę wyłożyć czystą i czarną goryczą, żeby jakoś przetrwać tę wiosnę i szczęśliwie doczekać do jesiennej premiery "Sleep Well Beast".

Na spotkaniu do użytku dopuszczasz tylko wina tych marek, jakie Matt Berninger wlewa w siebie podczas koncertów. Czarę goryczy w towarzystwie dopełnij refleksją zaczerpniętą z jednej z pierwszych płyt The National: "wyglądamy młodziej niż się czujemy i starzej niż naprawdę jesteśmy".

7. Gdybym miał oceniać drugi sezon "Master Of None" na Netfliksie w skali Rotten Tomatoes, byłoby to między 95% a 97%. Kolejny godny uwagi projekt Aziza Ansariego, polecam.

Nikt nie musi wiedzieć, że nie obejrzałeś jeszcze drugiego sezonu "Master Of None" na Netfliksie, ale zajrzałeś ukradkiem na Rotten Tomatoes.


Autorzy: Rafał Madajczak / @ojciecredaktor, Łukasz Jadaś /@lukaszjadas

Materiał powstał we współpracy ze Światem Książki i kanałem Comedy Central.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...