NIE PRZEGAP SPECJALNIE DLA ANDRZEJA DUDY: OTO NAJKRÓTSZE MOŻLIWE STRESZCZENIE USTAWY O SĄDZIE NAJWYŻSZYM.

7 zdań kulturalnego człowieka, którymi wzbudzisz szacunek znajomych podczas majówki

Wszyscy chwalą się biletami na warszawski koncert Bonobo, a ty z małp znasz tylko Gorillaz? Znajomi czekają na 1941 w "Call of Duty" i wstyd ci przyznać, że ciągle tkwisz w jakimś 1916 w "Battlefieldzie"? Zamiast nowych książek z Czarnego przeglądasz te, które trafiają do oferty Dedalusa?

Głowa do góry.

Przed tobą siedem zdań kulturalnego człowieka, którymi wypełnisz nawet najbardziej krępującą ciszę podczas trzeciego dnia pobytu na Mazurach, kiedy każdy ma już każdego serdecznie dość.

1. Miła niespodzianka. Gdy już myślałem, że w ten weekend tylko pogoda za oknem przywoła myśli o przemijaniu i odchodzeniu, to nagle Nagrobki wydały nowy album.

Między "Hospice" The Antlers i "Pornography" The Cure na twojej playliście "Majówka 2017" znajdzie się miły polski akcent. Patrz uważnie, kto pierwszy zmieni muzykę na nową płytę Gorillaz. To będzie twój wróg, a nie przyjaciel.

2. Trzy dni urlopu i dziewięć wolnego. To będzie po jednym dniu na każdą część "Szybkich i Wściekłych" plus jeden dzień na panel dyskusyjny o wpływie załamania porządku chronologicznego w serii na moralną ocenę działań Vina Diesela przez widzów.

Na co dzień na twojej półce pod telewizorem można znaleźć głównie VHS-y Felliniego. Tylko raz na jakiś czas wystawiasz tam rozszerzone edycje "Szybkich i Wściekłych" na Blu-rayu, by nie stracić kontaktu z kulturą niską.

3. Wszyscy tylko Reykjavík i Reykjavík, a położony zaledwie 10 kilometrów na południe portowy Hafnarfjörður to nadal nieoszlifowany diament na muzycznej mapie Islandii.

Z liczącego 28 tysięcy mieszkańców miejskiego molocha udało ci się wydobyć i oświecić znajomych istnieniem Vok. Być może przed tobą zrobili to już bardziej wpływowi promotorzy islandzkiej muzyki czy białostocki Halfway Festival, ale komu w czasie majówki będzie chciało się analizować takie szczegóły.

4. Myślałem, że to jakaś literówka w line-upie Spring Break'a i liczyłem na "To Nie Ja Byłam Ewą" na żywo, ale "Powroty" Edyty Góreckiej to jednak coś lepszego niż powtórka z Eurowizji '94.

I nawet ci nie przeszkadza, że jesteś trochę starszy niż Edyta Górecka i muzycy Edyty Góreckiej na scenie, i to gdyby zsumować ich wiek.

5. Nie chciałem się powtarzać za scenarzystami, więc moje trzynaście powodów dla których powinniście obejrzeć "13 Powodów" nagrałem i wytłoczyłem wam na winylach.

I niech nawet nie żartują, że nie mają w domu gramofonu.

6. Książka Ewy Winnickiej nie jest opowieścią o american dream Barbary Piaseckiej-Johnson. To wariacja na temat polish dream autorki, która postanowiła osiągnąć sukces wydawniczy przez opisanie losów "pokojówki, która uwiodła starszego o 42-lata mężczyznę". Z Winnickiej wolę jej wczesne teksty w Polityce.

Właśnie przeczytałeś 350 stron dowodzących, że Piasecka-Johnson była cyniczną łowczynią posagów i nie zasłużyła na bogactwo napisanych dla czytelników "Życia na gorąco" i trochę musisz odreagować. Nie masz nic do autorki, tym bardziej, że nie pamiętasz jej wczesnych tekstów w Polityce. Przywołujesz je tylko, żeby nie wyszło, że jesteś hejterem.

7. Call of Duty nareszcie zeszło na ziemię. Next-genowa Omaha Beach to jak powrót do gamingowego raju. A kto nie kupi preordera do raju?

Umówmy się. I tak będziesz hejtować CoD-a po premierze, ale teraz jest jeszcze bezpieczny czas na entuzjazm. Hype train dopiero odjeżdża i jeszcze zdążysz wysiąść. Bo ludzie o twoim statusie grają tylko w zmoddowane No Man's Sky.


Autorzy: Rafał Madajczak / @ojciecredaktor, Łukasz Jadaś /@lukaszjadas

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...