PILNE WPADKA ZNANEJ FUNDACJI. CHCIELI TYLKO NAMÓWIĆ LUDZI NA 1 PROCENT, MOGĄ DOSTAĆ ZNACZNIE WIĘCEJ.

Prezenter Hubert U. zatrzymany. Kwestionował decyzje przypadkowych osób pytając "czy aby na pewno?"

tvnplayer.pl
W głowie 20-latki zasiał niepewność co do wyboru odpowiedniej linii tramwajowej, a klient Tesco wahał się przez pół godziny nim wybrał płyn do mycia naczyń. To tylko niektóre z ofiar wieczornych wybryków zatrzymanego przez policję 51-letniego Huberta U.

Znany prezenter TV i prowadzący teleturniej "M." zaczepiał w centrum Warszawy przypadkowe osoby i kwestionował ich decyzje pytaniem "czy aby na pewno?" – dowiaduje się ASZdziennik.

O pojmaniu mężczyzny, który w ciągu jednego wieczoru zdążył podkopać pewność siebie blisko dwudziestu mieszkańców stolicy, poinformowała policja.

"Jesteś pewna? Ostatecznie?" – miał powiedzieć Hubert U. do zaskoczonej 30-latki, która w modnej sieciowej kawiarni była o włos od rozstrzygnięcia dylematu między karmelowym frappucino a smoothie z kiwi i banana z nasionami chia.

– Długo się wahałam, a kiedy już chciałam poprosić o smoothie, pojawił się on i tymi pytaniami całkowicie wytrącił mnie z równowagi – skarży się w rozmowie z ASZdziennikiem jedna z ofiar znanego prezentera TV.

Policjanci zwracają uwagę na niezwykły upór Huberta U. Zatrzymany nie poprzestał bowiem na zaczepianiu przypadkowych przechodniów na ulicach.

– Osiągnęliśmy kompromis, że będzie pół hawajskiej, i pół pepperoni, kiedy nagle zadzwonił telefon – mówi ASZdziennikowi para, która tego wieczoru chciała zamówić sobie pizzę. – W słuchawce usłyszeliśmy głos Huberta U., i słowa "Na pewno? Myślicie, że warto zaryzykować?".

Tego wieczoru 51-latek nękał ich jeszcze dwukrotnie. Po raz drugi przy wyborze serialu na Netfliksie, a potem w chwili, gdy decydowali czy na pewno chcą obejrzeć jeszcze jeden odcinek, czy położyć się już spać.

Mężczyznę zatrzymano na gorącym uczynku w jednym z modnych warszawskich lokali, gdy zaczepiał grupę 30-latków wahających się czy iść już do domu, czy zamówić jeszcze po jednym.

– Pytał, czy jesteśmy pewni, że na pewno mamy właściwego człowieka – zdradza szczegóły zatrzymania Huberta U. rzecznik stołecznej policji.

– Bo domagał się telefonu do przyjaciela.

To jest ASZdziennik. Cytaty i wydarzenie zostały zmyślone.

Autor: Łukasz Jadaś / @lukaszjadas

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...