7 zdań kulturalnego człowieka, którymi rzucisz na kolana znajomych w ten weekend

Znajomi szerują już nowe single Kendricka Lamara, a ty wciąż żyjesz Gorillaz z zeszłego tygodnia? Kumpel wrzucił na Instagrama zdjęcie karnetu na kolejny Audioriver, a ty nadal nie wytrzepałeś się z piasku z ubiegłego roku? Wszyscy narzekają na animację twarzy w "Andromedzie", a ty wciąż nie zhejtowałeś zakończenia "trójki"?

Bez obaw.

Oto siedem zdań, dzięki którym nie będziesz musiał wychodzić z imprezy, gdy rozmowa zejdzie na kulturę.

1. Gorąco polecam "Księgę Morza" Mortena A. Strøksnesa. Jednak te gofry z frużeliną we Władysławowie nie są w stanie oddać tego, co czuje Norweg nęcący rekina polarnego truchłem krowy.

Fermentowane śledzie i języki dorsza, które od przeczytania "Księgi Morza" są podstawą twojej diety, będą dobrą przystawką do długiego monologu o roli zdrowego dna morskiego w życiu przeciętnego mieszkańca norweskich Lofotów. Monologu, bo po co dopuszczać do rozmów o książkach kogoś, kto nie czytał "Księgi Morza". Bez mórz nie byłoby tego ich sekretnego życia drzew, zwierząt, czy pszczół. Biografia Tony'ego Halika milczałaby o rejsie z Mariny Olimpiki do Opatiji, bo nie miałby na czym żeglować.

2. W pierwszym odcinku "Trzynastu Powodów" na Netfliksie słychać "Love Will Tears Us Apart" Joy Division. Aż ręka mi zadrżała, gdy klikałem "7/10" na Filmwebie.

Główny bohater znajduje paczkę pełną kaset magnetofonowych. Włącza je, i słyszy głos zmarłej osoby. Zawsze się tak czujesz, gdy słuchasz swoich ulubionych playlist na Spotify. W 2017 roku trudno o lepszy pretekst do rozmowy o życiu i twórczości Iana Curtisa oraz do weekendowej analizy faktografii "Nieznanych przyjemności" Petera Hooka.

3. Fascynuje mnie LEGO Worlds. To prawie jak połączenie No Man's Sky i Minecrafta...

... w które - w przeciwieństwie do No Man's Sky i Minecrafta - da się grać.

4. Dziś nauczę was, jak poprawnie wymawiać "Waxahatchee".

Będziesz gwiazdą wieczoru tak wielką, jak wielka jest sama Waxahatchee, i jak wielki jest line-up festiwalu Soundrive w Gdańsku. Owszem, może i OFF Festival ma Feist czy Conora Obersta, ale z ich wymową nawet przeciętny słuchacz Arab Strap nie będzie miał problemu.

5. A gdybym wam powiedział, że elfy wróciły, a jeden z nich przyjął katolicyzm i został królem Polski, żeby wraz z Wojskiem Polskim wypchnąć postnazistowskie balrogi z powrotem do ich wymiaru?

Na każdej imprezie są ludzie, którzy prychną z wyższością na wszystko poniżej Iana McEwana. Ale nawet oni nie zdołają podważyć rozmachu cyklu Ostatnia Rzeczpospolita Kołodziejczaka. Uwaga: może sprawić, że powyższe uwagi uruchomią ukrytych fanów fantastyki, którzy jarali się Andre Norton.

6. Najnowszym albumem Elbow strzela konkurencję z łokcia.

Któż nie lubi żartów językowych? Szczególnie tych lepszego sortu. Niemniej warto być dobrze przygotowanym, na wypadek, gdyby żart miał wywołać chwilę niezręcznej ciszy. Polecamy wypowiadać go z ironicznym uśmieszkiem na twarzy.

7. Przepraszam, nie miałam za dużo czasu na czytanie w tym tygodniu. Od kiedy zobaczyłam londyński Borough Market, wsiąkłam na cztery dni leniwie spacerując w poszukiwaniu postdojrzewających sery, imbirowe dżemy z pomidorów i cydru z organicznych truskawek

A wy co, nadal czekacie na pierwszy targ śniadaniowy na Powiślu?

Autorzy: Rafał Madajczak / @ojciecredaktor, Łukasz Jadaś /

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...