WYDARZENIA MAREK JAKUBIAK WNIESIE LODÓWKĘ NA 4. PIĘTRO. DOŁĄCZ DO WYDARZENIA I DOPINGUJ!

Tłumy w szpitalach. Tysiące fanów Nicka Cave'a z objawami radości po ogłoszeniu koncertu w Warszawie

123rf.com
Lekarze robią wszystko, by pacjenci znów poczuli się jak w Millhaven.

Ponad 3000 polskich fanów Nicka Cave'a trafiło na oddziały intensywnej opieki medycznej z nietypowymi objawami zadowolenia – dowiaduje się ASZdziennik. To skutek ogłoszenia na jesień pierwszego od czterech lat koncertu Nicka Cave'a & The Bad Seeds w Polsce.

– Spojrzałam na nią i od razu wiedziałam, że musiało się stać jakieś szczęście – mówi ASZdziennikowi zapłakana mama 28-letniej Kasi, która na wieść o przyjeździe Cave'a do Warszawy doznała rozległego nadwyrężenia mięśni twarzy.

Z relacji rodziców pacjentki wynika, że ich przygnębiona od pierwszego odtworzenia "Closer" Joy Division córka zaczęła nagle zachowywać się bardzo nienaturalnie.

– W życiu nie widziałam u niej tak wysoko podniesionych kącików ust. Nawet nie wiedziałam, że ma takie urocze dołeczki... – szlocha, smutno siedząc u jej boku.

Tylko w Warszawie Szpitalne Oddziały Ratunkowe pomogły od rana ponad 300 ciężko zadowolonym osobom, z czego 80 musiało być hospitalizowanych.

– Wszyscy są podłączeni pod "Weeping Song", a w najcięższych przypadkach podajemy całą płytę "Skeleton Tree" – zapewnił w rozmowie z ASZdziennikiem prof. Henryk Likowski, ordynator szpitala na warszawskim Solcu.

Jak dowiaduje się ASZdziennik, nie wszędzie sytuacja jest tak dobra jak w Warszawie. W wielu szpitalach w Pomorskiem powoli kończą się playlisty.

"Apelujemy do wszystkich, którzy udostępniają na Facebooku smutne piosenki oddające ich aktualny nastrój, o przekazanie ich na rzecz ofiar przyjazdu Nicka Cave'a do Warszawy. Każdy singiel Portishead się liczy, do koncertu Radiohead na Open'erze nie dotrwamy" – czytamy na stronach internetowych Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku.

– Wielu z nich przyjmowało Cave'a tak długo, że ich organizmy całkowicie uodporniły się na gorycz i mrok jego piosenek i ballad. Dlatego musimy czasami eksperymentować i pogarszamy ich nastroje Tomem Waitsem. Na jednych działa Bjork, inni reagują na Sigur Ros – mówi nam jeden z lekarzy z Gdańska. – Negocjujemy z Narodowym Funduszem Zdrowia refundację oddziałowego koncertu Marka Kozelka.

Jak dowiaduje się ASZdziennik, wysiłki lekarzy przynoszą już pierwsze oczekiwane efekty.

Stan wielu pacjentów powoli zaczyna się pogarszać.

Autorzy: Rafał Madajczak / @ojciecredaktor, Łukasz Jadaś / @lukaszjadas

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...