LIST DO PREZESA PO WYPRZEDZIŁA PiS. W 28 SŁOWACH WYJAŚNIAMY SEKRET TEGO SONDAŻOWEGO TRZĘSIENIA ZIEMI.

Dramat kinomana. Po seansie "McImperium" zamiast na debatę o kapitalizmie, wybrał się na frytki

Fot. 123rf.com/mat. promocyjne
Ten moment, kiedy nie wykluczasz, że film cię poruszył, ale najpierw musisz zaspokoić potrzeby pierwszego rzędu.

– Pokazana w "McImperium" historia Raya Kroca i jego walki o stworzenie fastfoodowego imperium to film prowokujący do przemyśleń na temat nie tylko Ameryki w ogóle, ale i współczesnego kapitalizmu – ta myśli powinna była po seansie w multipleksie wybrzmieć w umyśle 30-letniego kinomana, który jednak na początek wybrał się na frytki.
– Piketty, Pikettym, ale nie zaszkodzi najpierw coś przegryźć – racjonalizował sobie kinoman, wmawiając sobie, że lepiej myśli się z pełnym żołądkiem, a poza tym debata w "Krytyce Politycznej" nie ucieknie.


Jak pomyślał, tak zrobił. Problem w tym, że kilkaset widzów "McImperium" z tego samego seansu wpadło na ten sam pomysł, przez co w food courcie nie było dobrych warunków do bitwy na argumenty.

– Jak mam myśleć w spokoju o megakorporacjach, gdy stolik obok jakieś dziewczyny dokonują analizy roli Michaela Keatona, a parę metrów dalej hipsterzy jarają się, że film ma 82% na Rotten Tomatoes? – żalił się w duchu.

I odłożył wewnętrzną debatę do ponownego obejrzenia filmu.

Tak po premierze edycji DVD.

To jest ASZdziennik dla Forum Film Poland, dystrybutora filmu "McImperium".(r)

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...