NIE PRZEGAP SPECJALNIE DLA ANDRZEJA DUDY: OTO NAJKRÓTSZE MOŻLIWE STRESZCZENIE USTAWY O SĄDZIE NAJWYŻSZYM.

Dramat 27-latka. Media piszą, że balował jak burak, a on tylko sprawdzał wschodnią flaszkę NATO

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Ty z każdą kolejką czujesz, że robisz wszystko dla Polski, a wilki i tak wszystko przeinaczą.

– Limuzyna, ochroniarz, szastanie pieniędzmi, nagabywanie studentek i proponowanie pracy każdemu, kto rozpozna kim jest. To nie historia z życia milionera. To noc w białostockim klubie spędzona w czasie służbowej delegacji przez rzecznika MON Bartłomieja Misiewicza – ujawnił "Fakt".

Tabloid twierdzi, że Misiewicz zachowywał się jak gwiazda rapu. Pod klub podjechał limuzyną, a w środku towarzyszył mu ubrany w dres ochroniarz, a wieczór upłynął mu między innymi na nakłanianiu DJ do ogłoszenia, kto bawi się w klubie.

Tymczasem prawda była zupełnie inna.

– Minister Macierewicz polecił ministrowi Misiewiczowi inspekcję wschodniej flanki NATO. Jako, że rozkaz był rzucony w biegu, mogło dojść do nieporozumienia – czytamy w komunikacie MON. – Minister Misiewicz zasługuje jednak na najwyższe uznanie. Choć nieco przeinaczone, zadanie wykonał wzorowo.

– Jeszcze dziś zostanie przedstawiony do odznaczenia.

To jest ASZdziennik, ale pierwsze dwa akapity to prawda.(r)

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...