Pewnie zastanawiasz się, czy chcesz iść na "Wielki Mur". Oto 9 argumentów, których nie obalisz

Fot. mat. promocyjne
Tak, wiemy, że twoja dziewczyna będzie początkowo kręcić nosem, ale mamy 9 argumentów, które sprawią, że KAŻDY zmieni zdanie.

1. A wiesz, że reżyser "Wielkiego Muru" był też reżyserem "Domu Latających Sztyletów", a scenarzyści pracowali nad "Tożsamością Bourne'a", "Księciem Persji" a nawet "World of Warcraft" (tymi lepszymi fragmentami filmu)?

2. A wiesz, że "Wielki Mur" to największa chińska produkcja w dziejach od, ehem, czasów Wielkiego Muru?

3. A wiesz, że bohater wbrew obecnym trendom nie jest bękartem/mutantem/psychopatą i walczy po prostu, bo lubi zabijać potwory?

4. A propos, a wiesz, że bohaterowie muszą stanąć twarzą w twarz z tysiącami żarłocznych potworów, których liczebność sprawia, że "World War Z" to kameralna etiuda?

5. A wiesz, że zobaczysz w filmie bezprecedensowe ujęcie z kamery Go Pro przymocowanej do nurkującej w środek hordy łuczniczki?

6. A wiesz, że w filmie jest najbardziej rzeźnicka scena cwaniakowania przez zuchwałego łucznika [zgadłeś, to Matt Damon]?

7. A wiesz, że "Wielki Mur" opiera się na chińskiej księdze fantasy, która ma ponad 2 tysiąca lat, co oznacza, że w filmie nie zobaczysz elfów, więc nikt się nie będzie wymądrzał?

8. A wiesz, że reżyser Zhang Yimou jest zwany mistrzem koloru, czekają cię więc doznania nadające się do głębszych rozważań estetycznych na Facebooku?

9. A wiesz, że już to grają?:)

To jest ASZdziennik dla "Wielkiego Muru" z Mattem Damonem. Widzimy się w kinie:)

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...