Grupa naTemat

PILNE: Bóg istnieje. Wpis Tomasza Terlikowskiego o kebabach nie mógł powstać bez jego ingerencji

Fot. YouTube / Telewizja Republika
Tomasz Terlikowski jaki jest, każdy widzi. Zawsze gotów przegiąć, byle tylko zrazić ludzi do chrześcijaństwa. Coś się jednak w 2017 roku stało. Coś dobrego.

– Jestem Polakiem, katolikiem i uwielbiam kebab. Jadłem go w muzułmańskich i chrześcijańskich lokalach w Ziemi Świętej, ale zajadałem się nim także w nieco innym wydaniu w krajach bałkańskich. I nie zamierzam z niego rezygnować w Polsce – napisał Tomasz Terlikowski w tekście, który dowodzi, że Bóg może odmienić swoich nawet najbardziej hardkorowych wyznawców.

Bo Tomasz Terlikowski właśnie odciął się od akcji "gonić ciapatego", którą po morderstwie w Ełku chłopcy oenerowcy próbują zorganizować w całym kraju. Z kamieniami i obchodami dnia bez kebaba łącznie.

– Tego typu zachowania nie mają nic wspólnego z patriotyzmem, bohaterstwem czy walką o cywilizacją łacińską, a są zwyczajnym chuligaństwem, zachowaniem dziczy, która, z niewiadomych przyczyn, przypisuje sobie miano obrońców cywilizacji - pisze Ręka Pańska w tekście szefa "Małego Dziennika".

Chcecie więcej? Jest więcej: – Polskość zawsze była otwarta na inne nacje, wyznania, religie, a Rzeczypospolita potrafiła z nich korzystać i rodzić w nich miłość do siebie i prawdziwy patriotyzm.

Oczywiście ludzka natura Tomasza Terlikowskiego przebija się jeszcze w tekście, kiedy bojkoty nazywa "wodą na młyn lewactwa", ale doceńmy cud, który dzieje się na naszych oczach.

I pamiętajmy, że Bóg stworzył świat w sześć dni.

Na przemianę Tomasza Terlikowskiego potrzebuje więc co najmniej dwóch tygodni.

To nie jest ASZdziennik. Wszelkie cytaty pochodzą z tekstu Tomasza Terlikowskiego (r).

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
PrawdaReligia
Skomentuj