Koniec katorgi. Warszawa otworzyła pierwsze okno życia dla niechcianych kart MultiSport

123fr.com
Warszawiacy czekali na ten dzień od 1 stycznia. Przy ulicy Domaniewskiej ruszyło okno życia dla pochopnie zamówionych kart MultiSport.

To pierwsze na mapie kraju miejsce, w którym zdesperowani Polacy mogą anonimowo pozostawić wejściówki do klubów fitness i siłowni. Bez pytań i konsekwencji.



– Na YouTubie to wszystko wyglądało inaczej - mówi w rozmowie z ASZdziennikiem Alina N., 28-latka z warszawskiego Mokotowa, która jako jedna z pierwszych wyrzekła się karty.

– Omamił mnie uśmiech Ewy Chodakowskiej i motywacyjne memy. "Do sukcesu nie ma windy. Trzeba iść po schodach", przeczytałam w jednym z nich. Nikt jednak nic nie mówił o bieżni, stepperze, bólu mięśni, pocie i zakwasach – dodaje.

Zasada działania okna życia dla kart fitness jest prosta. Po wrzuceniu karty uruchamia się specjalna sygnalizacja, alarmująca lokalnych trenerów fitnessu i blogerów motywacyjnych o poniesionej przez nich porażce i konieczności duchowej adopcji.

Aby skorzystać z udogodnienia, warszawiacy muszą jednak uzbroić się w cierpliwość.

Kolejki do fitnessowego okna życia dorównują długościom tym z godzin szczytu przed "Manekinem".

To jest ASZdziennik. Wszelkie cytaty i wydarzenie zostały zmyślone.

Autorzy: Rafał Madajczak / @ojciecredaktor, Łukasz Jadaś / @lukaszjadas

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...